Medytacja i mindfulness mają mroczną stronę, o której rzadko mówimy

Ukryta strona mindfulness

Mindfulness to forma medytacji wywodząca się z buddyzmu, polegająca na świadomej obserwacji własnych myśli i emocji w chwili obecnej. Choć jej popularność stale rośnie, coraz więcej badań wskazuje na poważne ryzyko związane z tymi technikami.

Badanie z 2022 roku wykazało, że ponad 10 procent uczestników doświadczyło negatywnych skutków wpływających na ich codzienne funkcjonowanie przez co najmniej miesiąc. Wśród tych skutków znalazły się depresja i lęk, ale też poważniejsze stany — w tym objawy psychotyczne i dysocjacja.

Co istotne, negatywne efekty mogą dotknąć nawet osoby bez wcześniejszych problemów psychicznych, a ich skutki bywają długotrwałe. Zachodnia nauka od dawna jest świadoma tych zagrożeń, jednak rzadko mówi się o nich otwarcie.

Arnold Lazarus, pionier terapii poznawczo-behawioralnej, już w 1976 roku ostrzegał, że medytacja może wywoływać poważne zaburzenia psychiatryczne. Jak zatem pogodzić potencjalne korzyści z mindfulness z realnym ryzykiem, jakie ze sobą niesie?

Jak rynek przejął kontrolę nad mindfulness

Mindfulness przekształciło się w niezwykle dochodowy przemysł — tylko w Stanach Zjednoczonych jego wartość przekracza 2,2 miliarda dolarów. Przy tak ogromnych interesach finansowych nie dziwi fakt, że negatywne aspekty medytacji są rzadko poruszane publicznie.

Profesor Ronald Purser w swojej książce McMindfulness przekonuje, że mindfulness stało się formą „kapitalistycznej duchowości". Nawet Jon Kabat-Zinn, jedna z czołowych postaci ruchu mindfulness, przyznał, że znaczna część badań potwierdzających jego pozytywne efekty jest metodologicznie słaba.

Niepokojący jest brak odpowiedzialności ze strony liderów tej branży. To szczególnie problematyczne, biorąc pod uwagę, że negatywne skutki mogą być trwałe i trudne do przezwyciężenia dla osób, które ich doświadczyły.

Tak duża siła rynkowa wiąże się z etycznym obowiązkiem informowania społeczeństwa o możliwych zagrożeniach — obowiązkiem, który jest nagminnie pomijany.

Rola mediów i długofalowe skutki badań

Media w dużej mierze kształtują sposób, w jaki społeczeństwo postrzega mindfulness. Mimo że niektóre publikacje — jak książka Buddha Pill — rzuciły światło na te kwestie, wyniki szerszych badań rzadko przebijają się do głównego nurtu.

Przykładem jest obszerne badanie finansowane przez Wellcome Trust, przeprowadzone w latach 2016–2018. Uczestniczyło w nim ponad 8 000 dzieci, a wyniki pokazały, że mindfulness nie poprawiło ich dobrostanu psychicznego w porównaniu z grupą kontrolną. Co więcej, istnieją przesłanki, że mogło mieć negatywny wpływ na dzieci już wcześniej zagrożone problemami psychicznymi.

Ten brak zrównoważonego przekazu utrwala błędne przekonanie, że mindfulness jest praktyką całkowicie bezpieczną i korzystną dla każdego.

Właśnie dlatego tak ważna jest współpraca mediów i naukowców, by dostarczać społeczeństwu bardziej rzetelny i wielowymiarowy obraz tej praktyki.

Czy mindfulness można uznać za etycznie uzasadnione?

Biorąc pod uwagę powszechność i różnorodność negatywnych skutków, aplikacje do mindfulness, kursy oraz ich kliniczne zastosowanie powinny zawierać wyraźne ostrzeżenia i jasne wytyczne. Informowanie ludzi o potencjalnym ryzyku przed rozpoczęciem praktyki medytacyjnej to kwestia etyki.

Wielu instruktorów błędnie zakłada, że mindfulness jest wyłącznie korzystne, i często nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń. Sprawia to, że osoby doświadczające negatywnych efektów nie są traktowane poważnie, gdy zgłaszają swoje problemy.

Kluczowe jest też kontynuowanie badań nad tym, jak bezpiecznie praktykować medytację — tak by można było opracować konkretne, sprawdzone zalecenia dla praktykujących.

Dla tych, którzy doświadczyli negatywnych skutków, dostępne są pewne zasoby pomocowe — w tym akademickie poradniki oraz platformy tworzone przez osoby, które same poważnie ucierpiały.

Jak powinniśmy postępować dalej?

Aby mindfulness mogło być stosowane w sposób odpowiedzialny, społeczeństwo musi zostać rzetelnie poinformowane o związanych z nim zagrożeniach. To nie tylko obowiązek instruktorów — to odpowiedzialność zbiorowa, mająca na celu ochronę dobrostanu ludzi w ich dążeniu do wewnętrznego spokoju.

Potrzebujemy bardziej krytycznego i świadomego podejścia do medytacji i mindfulness. Wyważone informowanie zarówno o ryzykach, jak i korzyściach pozwoli nam rozwijać bardziej zrównoważone i przemyślane zastosowanie tych starożytnych praktyk.

  • Naukowa krytyka mindfulness
  • Interesy ekonomiczne w branży mindfulness
  • Rola mediów w kształtowaniu wizerunku mindfulness
  • Etyczne aspekty praktykowania mindfulness
  • Zasoby pomocowe dla osób z negatywnymi skutkami medytacji

Przewijanie do góry